Jak przygotować strój na Orkon? Jest kilka sposobów.
Podstawą dla kogoś, kto nie umie szyć są gotowe ubrania. Czy kupione w szmateksie, czy w normalnym sklepie to zależy tylko od dostępności danej rzeczy albo zasobności kieszeni. Zwłaszcza kobieca moda przez ostatnie sezony była na tyle łaskawa, że kupno lnianej, lub bawełnianej bluzki, czy sukienki w klimacie fantasy nie powinno być problemem. Faceci mają gorzej, fakt, ale też się coś znajdzie.
Tutaj podstawą jest przerobienie rzeczy -- jaka bluzka nie byłaby klimatyczna warto i tak dorobić jej sznurowanie, naszyć lamówkę, doszyć koronkę, taśmę czy coś wyhaftować (istnieją też alternatywy dla haftowania w postaci gotowych naprasowanek udających hafty). O przeróbkach wspominam z tej prostej przyczyny, że gotowe ubrania zbyt łatwo rozpoznać (często łącznie z marką) no i nikt się nie ucieszy gdy okaże się że dwie inne osoby na grze mają identyczną rzecz bo też im pasowała do stroju.
Ważne jest też zwrócić uwagę nie tylko na krój, ale i na materiał: jego fakturę, połysk, sposób układania się. Nic gorszego niż rycerski płaszcz, który zamiast spływać z ramion w dostojnych fałdach, powiewa jak chorągiewka -- bo zamiast z sukna, zrobiliśmy go z cienkiego prześcieradła. Pamiętajmy również, że w świecie fantasy nie ma sztucznych tkanin i barwników. Oczywiście to nie rekonstrukcja historyczna i na pewną dowolność można sobie pozwolić, ale jednak rzeczy zbyt jaskrawe czy wyraźnie syntetyczne -- odpadają.
Druga prosta metoda to odrysowywanie od gotowych ubrań. Metoda dość wygodna przy prostych rzeczach -- można tak skopiować męskie spodnie czy koszulę, ale już nie damską bluzkę. Bluzka ma zaszewki, więc proste odrysowanie konturu da nam po prostu bezkształtny worek. Wadą tego, jest, że łatwo w ten sposób uzyskać proste ubrania, trudniej coś wyrafinowanego.
Aby uniknąć wpadek trzeba pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze dodaniu miejsca na szwy (najlepiej jest jeśli możemy taką rzecz po prostu rozpruć i odrysować), po drugie o materiałach. O ile jeans będzie reagował podobnie jak grube płótno (bo to de facto właśnie to samo) to po zastosowaniu na przykład aksamitu może wyjść jakiś koszmarek.
Trzecia metoda -- ciut trudniejsza, ale wykonalna, jeśli umie się chociaż odrobinę szyć, albo ma się kogokolwiek kto potrafi. Gotowe wykroje. Z dostępnych w Polsce polecam katalog Burdy (nie pismo, a katalogi wykładane w niektórych sklepach z materiałami). Jest nawet dział z kostiumami. Nie bardzo dużo, ale kilka różnych pozycji jest. Znajdujemy numer wykroju, prosimy o niego sprzedawczynię, płacimy kilkanaście złotych i mamy. W pełnej rozmiarówce, wybieramy swój rozmiar i wycinamy po zaznaczonych liniach, całość odrysowujemy na tkaninie. W wykroju piszą też ile materiału, tasiemki czy czegokolwiek tam trzeba, należy kupić. Oczywiście, nie będzie leżało idealnie, bo to niemiecka rozmiarówka, ale dopasowanie jest już łatwe.
Czwarta metoda -- projektowanie i konstruowanie wykroju. Jak ktoś umie to robić to nie ma sensu abym pisała, jeśli nie to sam się też nie nauczy i też nie ma sensu. Jeśli kogoś stać to jest też opcja krawcowej, wbrew pozorom nie musi być droga. Można trafić na krawcową która nie uszyje nic za mniej niż 300 złotych ale i taką, która chętnie to zrobi za 30. Nic nie zaszkodzi poszukać.
Na koniec warto podkreślić znaczenie dodatków i szczegółów, takich jak:
W sieci łatwo znaleźć wiele pomysłów na stroje. Warto inspirować się zdjęciami z konwentów; istnieją też strony z poradami, jak na przykład prowadzona przez Aurrę strona http://www.strojenalarp.prv.pl/
txt by Ula & edits by Fulko