Ludzie



Mój Drogi Falfingtonie

Na wstępie pozdrawiam, informując o swym dobrym zdrowiu i samopoczuciu, jednocześnie mając nadzieję, że u Ciebie również wszystko w porządku. Ale do rzeczy. W ostatnim liście prosiłeś, abym przybliżył Ci rasę, o której wzmiankowałem w mej poprzedniej korespondencji. Proszę bardzo. Otóż ludzkość, a nie "kra z gnat" jak nieopatrznie usiłowałem przetłumaczyć tę nazwę, to kolejny myślący gatunek, jaki odkryłem na tym kontynencie, o którym tyle Ci już pisałem. Ludzie, członkowie tego gatunku, to istoty temporalnie zależne, białkowe, stałocieplne, tlenodyszne, grawitacyjnie mobilne, dwupłciowe, żyworodne. Ani krztyny finezji, sam przyznaj. Ach, i co może być ciekawe, to kolejny inteligentny gatunek posiadający tylko jedno tło astralne. Nazywają je duszą. Wyobrażasz sobie, cóż to za idiotyczna brawura? Jedna porządna infekcja, iniekcja lub podział bytu i po istnieniu.

Zresztą, cóż się dziwić, na całym globie odkryłem zaledwie jedną grupę istot ze zwielokrotnionym tłem. Chodzi o te ciekawskie, czterokończynowe, porośnięte włosiem drapieżniki, o których pisałem Ci w drugim lub trzecim liście. Ale nawet one dysponowały co najwyżej siedmioma kopiami tła astralnego.

A wracając do ludzi. Wapienny, ruchomy, wieloczęściowy szkielet obleczony tkanką miękką . Cały organizm wydłużony, wielkości mniej więcej kości zastawnej szpona hakowego dorosłego Helitoraptena Pancernomózgiego. Tak że sam widzisz, nic wielkiego. Postawa wertykalna. Jedynie dwie pary kończyn. Dolna para kończyn mobilna, górna to manipulatory. Teraz się uśmiejesz. Puszka mózgowa z pełnym zestawem receptorów zmysłowych, tak jak u poprzednich opisywanych przeze mnie gatunków myślących, umieszczona na samym wierzchu organizmu. I tak jak u poprzednich, bezpośrednio narażona jest na wszelkie interakcje środowiskowe i społeczne. Wyobrażasz to sobie?! Po usunięciu puszki mózgowej z receptorami, istotom tym pozostaje jedynie bezpośredni kontakt fizyczny z otoczeniem. Na szczęście pozostają receptory dotyku, rozmieszczone na powierzchni całego organizmu. Sam przyznaj, że niekontrolowana ewolucja tworzy czasami zupełnie zadziwiające dzieła. I pomimo tych, i wielu innych ułomności, jest to najpowszechniej występujący inteligentny twór na tym kontynencie. Ach, zapomniałbym dodać. Po wyżej wymienionym usunięciu organu mózgowo - receptorowego, tło astralne błyskawicznie zanika, a organizm rozpoczyna proces biodegradacji.

Co do rozmnażania, obawiam się że nie wystarczyłoby kilku listów by to opisać. Rytuały, zabiegi, najprzeróżniejsze style i kombinacje ilościowe i jakościowe, a te całe hormony... Cud, że nie wyginęli w pierwszym pokoleniu. No, ale jak mawiał Iliachter - "Gdy ciało badziewnym efektem - zajmijmy się intelektem". Tu dopiero zaczyna się wyzwanie. Mam nadzieję, że pamiętasz tabelę Heli'at Naka. A więc wyobraź sobie, że podczas, nie tak znowu długich, podróży po tym świecie natknąłem się na pełen, powtarzam, pełen przekrój tabeli Heli'at Naka. Od samiutkiego początku, od "kloacznie hegemonistycznej tyranii", aż po samiutki koniec, aż po "krystalicznie aspołeczną anarchię". Do tej wewnątrzgatunkowej mieszanki dorzuć jeszcze interakcje społeczne z kilkudziesięcioma innymi grupami gatunkowymi istot. Pełen chaos. Co prawda, pośród tych innych grup, większość pełni funkcje pokarmowo - narzędziowe, ale są wśród nich rasy inteligentne. Jak raczyłeś podsumować moje poprzednie odkrycia, "brodate kutwy", "narcystyczne zoofile", "hordoidalni kulturobójcy", również biorą udział w tych interakcjach.

Będziesz zmuszony mi wybaczyć, gdyż muszę zakończyć tę korespondencję jak najszybciej. Sam rozumiesz, terminy badań, sprawozdania, itp. Ale uwierz mi przez kilkanaście dni chodziłem z rozdziawionymi żuwaczkami. Jeszcze raz pozdrawiam mając jednocześnie nadzieję na dalszą, owocną mam nadzieję dla nas obu, korespondencję.

Z uszanowaniem .Dahon.

tłumaczenie. Krzysztof "Sułek" Kaiper